• Chinese (Simplified) Dutch English French German Italian Japanese Portuguese Russian Spanish
  •  0  szt. 0.00 zł

KAFETERIA Babski weekend

<!-- START ----->

Babski weekend. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Kobiety mnie nigdy nie nudzą! Za kobietami potrafię się obejrzeć na ulicy. Lubię obserwować, jak się uśmiechają, jak mówią, gestykulują. Inspirują mnie. Od kilkunastu lat pracuję z kobietami. Nie nie jestem mężczyzną. Jestem jedną z nich. - pisze do mnie na tlenie jedna z organizatorek babskich warsztatów. Czy chcę napisać o nudoodpornych babkach. Pewnie, że tak!

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Przy okazji pierwszej publikacji prosiliśmy o nadsyłanie zaproszeń na babskie spotkania, wieczory, weekendy, wyjazdy, warsztaty. Wybrałyśmy zaproszenie społeczności nudoodpornych.

 

Kilka kobiet skrzyknęło się na facebooku, utworzyło babską społeczność i zorganizowało pierwszy wyjazd – warsztaty. Sprawdziłyśmy, jak się dziewczyny bawiły i co zyskały podczas warsztatów.

Do Lipowej Doliny koło Kazimierza Dolnego wjechałyśmy z trudnością, po ciemku. Samochody nadjeżdżały, dziewczyny wypakowywały walizki, plecaki, torebki i lokowały się w pokojach. Miny lekko przestraszone, przekrój wieku i zawodów rozpięty. Czy uda się je zintegrować? - zastanawiałyśmy się.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Wszystkie panie przywitała ciepła kolacja, a właściwie późny obiad. Faszerowana i zapiekana cukinia, miska gorącej zupy i pyszne ciasto na deser. Piątkowe problemy zawodowe powoli ulatywały z głów tworząc miejsce dla weekendowej przygody. Uczestniczki skusił drewniany, przytulny pensjonat, dobre jedzenie, o którym dowiedziały się z sieci, przemili gospodarze i oczywiście dobór warsztatów.

Tuż po kolacji wszystkie ogarnęło jakieś szaleństwo. Rozpalono w kominku, podano wino, gorącą herbatę i stosy czasopism, a także szkolne przybory: kleje, nożyczki. Zaproszona na warsztaty czarodziejka Anja uczyła, jak rozsądnie zaplanować i spełnić swoje marzenia. Dziewczyny wspólnie tworzyły Mapę Marzeń. Drewniana chata tonęła w wycinkach i brokacie – ważnym kolorystycznie elemencie każdej z map. I już na tych pierwszych warsztatach było widać to, co można powiedzieć o każdej z kobiet: że jesteśmy różne i bardzo podobne jednocześnie.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Prawie wszystkie przeszukiwały gazety pod kątem jakiegoś nagiego ciała, zbliżenia, pocałunku chociaż.

- Gdzie ty taki super seks wycięłaś – dało się usłyszeć ogólny zachwyt nad nagim torsem przylepionym do nagiej kobiecej piersi.

Małgosi się udało! Asia, która na swoją mapę spożytkowała aż dwie kartki A3, rozpaczliwie poszukiwała resztek kleju, tyle marzeń, tyle klejenia! Agnieszka dziwiła się, że na każdej stronie, którą ona otwiera pojawia się ksiądz, węsząc w tym spisek aniołów lub niespełnioną, platoniczną miłość. Pochylona nad czasopismem Iwona, zastanawiała się, czego ona właściwie chce. A Magda dziękowała za to, co już ma – za wspaniałą rodzinę. Dziewczyny wyrywały kartki z bajecznymi ogrodami, domami, egzotycznymi wycieczkami, były ciąże, dzieci, no i oczywiście miłość. Wszystkie zapomniały o najmłodszych uczestniczkach warsztatów, które posypując sobie włosy brokatem, bawiły się pysznie! I tak przy winie, śmiechu i brokacie uczestniczki przywitała północ. Czas spać!

Babski weekend. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Nad kubkiem kawy, przy śniadaniu rozmawiały ze sobą już zupełnie inne dziewczyny niż te, które z walizkami gramoliły się na pierwsze piętro Eko Pensjonatu Lipowa Dolina. Uśmiechnięte, rozluźnione, jakby szczęśliwsze. Czy to wino czy brokat, może wizja marzeń, a może czar Anji. Na szwedzkim stole jak ptaszki nad karmnikiem wyszukiwały czegoś odpowiedniego dla siebie, spora cześć z nich to wegetarianki. Cierpliwa pani Basia donosiła racuchy i parzyła kawę. Nad całością czuwał pan Artur.

Po śniadaniu nastąpił wymuszony organizacyjnie podział. Jedna część ruszyła do chaty na warsztaty rozwoju osobistego z trenerką Ewą Makowską. I się zaczęło... Kafeteria nie mogła przeszkadzać, dochodziły do nas tylko strzępy tej atmosfery, gdy wparowałyśmy tam z herbatą i ciastkami w ramach przerywnika. Zanurzone w refleksji nad sobą dziewczyny dusiły wiele – swoje dzieciństwo, swoje nieudane relacje damsko-męskie, problemy z dziećmi, brak wiary w siebie, w swoją wartość, nie satysfakcjonujące zawodowe zajęcia, szefa, który daje się we znaki. Było intymnie, prawdziwie, były łzy, pocieszanie, takie jakie tylko może dać jedna drugiej kobiecie.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Podczas przerwy widać było zmęczenie, nie jest łatwo mówić w grupie o sobie i swoich demonach.

- Taka fajna dziewczyna, jak ona może nie wierzyć w siebie – rozmawiała Iwona z Gosią o jednej z uczestniczek.
- Wszystkie wyłyśmy, nawet prowadząca, ale już jest dobrze – dodała Małgosia, zmartwiona trochę nastrojem grupy, którą zaraz miała zabrać na warsztaty z autoprezentacji.

Jak się zaprezentować, by wyszło jak najkorzystniej. Jak opanować bezsensowną gestykulację i strach przed wystąpieniem, na co zwrócić uwagę na rozmowie kwalifikacyjnej, by wypaść na pewną siebie? Aktorka gdańskiego Teatru Wybrzeże pokazała to wyraziście! Niektóre próby prezentacji były witane gromkimi oklaskami, inne przyjacielskim śmiechem. Atmosfera się rozładowała, wrócił uśmiech i żarty.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

W tym samym czasie druga grupa zmieniała dziewczyny w księżniczki. Serio! Kasia Juchacz dobierała wyrazisty makijaż, przyklejała rzęsy, malowała usta i pudrowała noski. Dawała też indywidualne rady, jak się malować. Miał być przegląd kosmetyczek, więc i Sylwia przyniosła swoją do wglądu, a  w niej jedynie puder. Piękna, delikatna uroda niczego nie potrzebuje. Puder okazał się niedobry.

- Po co antybakteryjny do skóry normalnej bez żadnych problemów? - makijażystka Kasia Juchacz pokazał Sylwii, jak się malować i był to jeden z bardziej zjawiskowych makijaży, jakie widziałyśmy. Delikatny, zmysłowy, jasny makijaż podkreślał jej urodę.
- Wyglądam jak dziewczynka z zapałkami, albo jak kopciuszek. - dziwiła się Sylwia, gdy już ubrana pozowała do zdjęć Katarzyny Gapskiej.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Umalowane dziewczyny jedna po drugiej buszowały wśród przywiezionych przezaktorkę Małgosię Oracz sukien teatralnych. Wypożyczone suknie przenosiły je w świat bajek, do dzieciństwa, prawie każda z nas chciała być kiedyś królewną, pomijając te, które chciały być strażakiem. Największym powodzeniem cieszyła się bordowa suknia z dużym dekoltem. Nie wiemy, czy to za sprawą tego wycięcia, dopasowania w talii czy może ilości falban... W każdym razie Agnieszka, Asia, Ania, Joasia, Ewa wybrały właśnie tę. Różnił je wybór koloru rajstop, które czasem wystawały spod falban. Magda z chłopczycy zamieniła się w wampa, Ewa dumnie prezentowała skręcone loki, obie Joasie tonęły w falbanach, Małgosię onieśmielał dekolt, a Ewa poczuła swoją drugą skórę – modelki! Kasia Gapska wygnała księżniczki przed pensjonat. Gdyby ktoś wtedy tamtędy przechodził, pewnie by się uszczypnął i sprawdził czy to sen. Wystrojone w balowe suknie laski biegały na szpilkach po śniegu i wyginały się do aparatu! Przyznajcie, niecodzienny widok! A wszystko to w sielskim otoczeniu Lipowej Doliny i w pobliżu magicznego miasteczka artystów wszelakiej maści. Że też żaden się tam nie zakradł i tego nie uwiecznił na jakimś płótnie.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Podczas obiadokolacji rozmowom nie było końca. Dziewczyny tak zakumplowały się z gospodarzami pensjonatu, że uczestniczyły w imieninach jednego z nich. Babskim chórem odśpiewały sto lat i wzniosły kieliszki z nalewkami z Lipowej. Pan Kubazapłonął dziękczynnym rumieńcem! Wciągnęły panią Basię w dyskusję o kobietach i nie chciały już puścić, a przystojnego Karola namówiły do rapowania, okazał się on mistrzem w tej dziedzinie. Tak dziewczyny odkrywały siebie i innych.

Przyszedł czas na andrzejkowe wróżby. Przebrana specjalnie do tej ceremonii Anja najpierw objaśniała dno filiżanki z fusami. Jak to możliwe, że ona tam coś widzi? Nie wiemy! Potem dziewczyny rzucały szpilkami, ich ułożenie zwiastowało zdradę, ciążę, zdrowie, rozwiązanie wielu spraw. Przy najbardziej obleganych wróżbach z wosku asystowały dwie najmłodsze uczestniczki warsztatów w Lipowej Dolinie: siedmioletnia Hela i sześcioletnia Natasza. Całe w brokacie, wpatrzone w Anję, pomagały lać wosk, a potem w świetle świecy odgadywały kształt zaschniętej bryły. Wosk wyraźnie ożywił zmęczone całym dniem uczestniczki.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

- Facet z młotem pneumatycznym mi wyszedł – cieszyła się Agnieszka.
- Może ci autostradę pod oknami rzucą! - ściągnęła ją na ziemię Iwonka.
- Zalałaś wodą moje dziecko, teraz ma dziurę w główce! – płakała i śmiała się jednocześnie Kasia.
- Nie martw się, wychowamy je! - pocieszała Małgosia.
- Wyszedł mi facet, który gra na flecie – ucieszyła się inna. Ale dziewczyny wzięły to za złą wróżbę.

Psychodeliczny nastrój udzielił się wszystkim. Do historii już przejdzie analiza obrazu przedstawiająca świętą rodzinę, niestety nie do przytoczenia w tym serwisie, a żałujemy! Nad czarodziejską atmosferą czuwał rudy rezydent Lipowej Doliny - kocur Szymek. Jedyny niezainteresowany woskiem, jedyny który w najlepsze wylegiwał się na kanapie blisko kaloryfera.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Zwieńczeniem andrzejek było losowanie nagród, Magda wylosowała kosmetyki pielęgnacyjne Power Retinol SkeyndorEwa wygrała voucher na dwudniowy pobyt w Lipowej Dolinie. A wszystkie uczestniczki otrzymały kosmetyki kolorowe, do paznokci, ciała i do włosów Eveline, a także rajstopy Gabriella w fantazyjnych kolorach oraz winoCote.

Trudno było zwlec się na śniadanie po tak długiej nocy. Zwabił nas zapach przygotowanych sałatek, ciepłych tostów, swojskich wędlin, serów i placuszków, a także pobudzająca kawa! I już było widać, że ten wyjazd to nie jednorazowa impreza, że kobiety w różnym wieku, z różnych stron Polski, z różnymi zainteresowaniami i w różnych zawodach połączyła przyjaźń. Za dużo tu się polało wosku i łez, za dużo było śmiechu, za dużo intymnych opowieści... I dobrze, chyba właśnie o to chodziło twórcom społeczności nudoodpornych, żeby te kobiety pobudzać, aktywizować i łączyć  w przyjaźni. Naszym zdaniem to się udało.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Przed wyjazdem odbyła się wcześniej zapowiedziana zbiórka ubrań, zabawek i słodyczy dla biednych dzieci. Bo babki z nudek – jak pieszczotliwie o sobie mówią - nie tylko się bawią, pracują nad sobą, hodują sobie skrzydła, ale i pomagają, głównie dzieciom. Zapakowane dwa samochody pojechały w okolice Tczewa do dwóch wielodzietnych rodzin. Oby więcej takich babskich wyjazdów!

Piszcie do nas, wysyłajcie zaproszenia, zdjęcia, czekamy na kolejne relacje z takich spotkań.

Babski weekend andrzejkowy. Warsztaty, wróżby, makijaż i wino!

Zdjęcia: Katarzyna Gapska
Dziękujemy nudoodpornym za zaproszenie na babski weekend
Gospodarzom Eko Pensjonatu Lipowa Dolina koło Kazimierza Dolnego za udostępnienie miejsca do sesji zdjęciowej i za miłą atmosferę
Fundatorom nagród dla wszystkich uczestniczek: Eveline Cosmetics, Cote, Gabriella
Fundatorom nagrody głównej: gospodarzom Eko Pensjonatu Lipowa Dolina i marceSkeyndor
Prowadzącym warsztaty: Ewie Makowskiej, Małgorzacie Oracz, Katarzynie Juchacz, Katarzynie Gapskiej i Anji

 

 

Przeczytaj całość... <!-- STOP --->

 

Nasi klienci

Wygląd strony: